Jestem stanowczo przeciw czytaniu małym dziewczynkom bajek o rycerzach, wybawicielach, ogladaniem przez nie roman-sideł(myślnik nieprzypadkowy) i różnych takich innych głupot. Potem całe życie zajmuje jej przekonywanie się, że tacy mężczyźni zwyczajnie nie istnieją.
W zeszłym roku dostałam najpiękniejszy prezent - w dniu moich urodzin Księżyc osiągnał swoje peryhelium w stosunku do Ziemi. Był wielki jak skurczybyk. W tym roku się nie połasił na taki wyczyn, ale też fajnie.
Nawet prostych zdań nie umiem złożyć, taka jestem do niczego.